wódka

Page 1 of 612345...Last »

Markowa Siwucha

Siwucha… z pewnością każdemu kojarzy się ta nazwa z samogonem, nic w tym dziwnego bowiem jest to polskie określenie wódki pędzonej w domowych warunkach, jednak warto wiedzieć że istnieje również wódka Siwucha jako marka sama w sobie.

Siwucha to produkt Zielonogórskiego Polmosu, który zaczął jej produkcję w roku 1995. Siwucha to wódka której bazą są owoce krajowe, głównie jabłka zaś jej najbardziej charakterystyczna cecha to cierpki smak i słomiana barwa. Historia siwuchy, jako rodzaju alkoholu, sięga do Warszawy lat 1913 – 1914, gdzie pojawiła się po raz pierwszy. Okres międzywojenny, to dla omawianej siwuchy czas renesansu, była wtedy bowiem dostępna w wielu miejscach w Polsce i spożywano ją dość powszechnie. Schyłek popularności siwuchy, nastąpił w latach powojennych, w czasach nacjonalizacji, kiedy to wszystkie gorzelnie zostały przejęte przez państwo. Wtedy zaprzestano produkcji tego, można powiedzieć, narodowego trunku. Dziś Siwucha dostępna jest w 0, 5 litrowych butelkach z brązową etykietą i korkiem zalanym lakiem. Wódka specyficzna, jednak warta uwagi ze względu na tajemniczą aurę jaka jej towarzyszy.

Odżywcza wódka?

Codziennie pochłaniamy mięso, owoce, warzywa, nabiał i całe mnóstwo innych przekąsek… raz na jakiś czas zdarzy się jednak wypić kieliszek wódki. Czy ma ona jakieś kalorie bądź substancje odżywcze? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie w tym artykule.

Kieliszek wódki, czyli około 25 g trunku, zawiera nieco ponad 55 kcal, to niewiele dodając do tego inne dane, świadczące o tym że wódka nie posiada żadnych wartości odżywczych, to znaczy białek, węglowodanów, błonnika czy chociażby tłuszczu śmiało i z całkowitą pewnością można stwierdzić iż nie jest ona w żadnym stopniu odżywcza. Skąd w takim razie wzięło się powszechne przekonanie że alkohol tuczy? Może stąd że po wypiciu kilku kieliszków zawsze chce nam się jeść a może dlatego że spore ilości alkoholu nie wpływają zbyt dobrze na naszą kondycję fizyczną? Trudno powiedzieć, w każdym razie wódka to słaby produkt odżywczy, jednak świetne samopoczucie i doskonała zabawa, jakie są jej udziałem z pewnością rekompensują te niedogodności każdemu z Was.

Szara strefa białej wódki

Pomimo tego, iż czarny rynek alkoholu w Polsce jest o wiele mniejszy niż jeszcze w poprzedniej dekadzie, nie znaczy to niestety że jego czas jest policzony, wręcz przeciwnie.

Jak donoszą media, producenci i dystrybutorzy nielegalnego alkoholu nie działają już w sposób masowy i na dużą skalę, będziemy jednak w błędzie myśląc, że są oni w odwrocie, nastąpiło bowiem jedynie przegrupowanie sił i zmiana taktyki. Szary rynek działa dziś zupełnie inaczej, jest rozdrobniony i jeszcze trudniejszy do wykrycia. Dziś główne ośrodki szarej strefy mieszczą się na głębokich prowincjach, gdzie są praktycznie niewidoczne i niewykrywalne. Trend jest niestety wzrostowy, znaczy to w skrócie tyle, że handel nielegalnym alkoholem jest coraz skuteczniejszy, dobrą pożywką jest również aktualna trudna sytuacja ekonomiczna, która zmusza ludzi do szukania tańszych alternatyw.

Co w butelce szumi, czyli polski przemysł spirytusowy.

Krótkie sprawozdanie z cyklu polski przemysł spirytusowy, czyli tendencje panujące na rynku, oczekiwania producentów i zmiany przyzwyczajeń polskich konsumentów. Jakich trendów możemy oczekiwać w najbliższym czasie i na jakie alkohole przerzucają się Polacy?

Eksport polskich produktów spirytusowych w dalszym ciągu ma się nieźle, obok największych rynków zbytu, czyli Stanów

Zjednoczonych i Francji coraz ważniejsze obszary ekspansji polskich wyrobów spirytusowych stanowią Niemcy, Bułgaria, Kanada, Węgry i Włochy. Nasze trunki docierają również do tak odległych kulturowo zakątków świata jak Meksyk. Spożycie alkoholu w Polsce i Europie powoli spada, Polacy z kolei coraz częściej gustują w alkoholach typu whisky i wódki smakowe oraz wina kosztem naszej rodzimej czystej i piwa. Trend plasuje się więc w kierunku zmniejszenia ilości spożywanych trunków ale z drugiej strony również w stronę podwyższenia jakości i różnorodności wybieranych alkoholi, co może dobrze odbić się na szerzeniu kultury picia w naszym kraju.

 

Wódka Potocki, czyli rodowita okowita

Powrót do korzeni i tradycji zawarty w butelce czystego, polskiego trunku. Wódka Potocki stała się w ciągu kilku lat ambasadorem Polski w najbardziej ekskluzywnych barach i restauracjach świata.

Dość jednak słodzenia i pochwał, pochylmy się nie nad pięknymi zdobieniami butelki czy wspaniałą marką i prestiżem, ale nad samą treścią tej tytułowej okowity. Wódka Potocki, jak pisze producent, to na wskroś polski produkt. Dlaczego? Ano dlatego, że w przeciwieństwie do panujących dzisiaj trendów, nie jest alkoholem krystalicznie czystym, wielokrotnie destylowanym i filtrowanym. Dzięki temu, że jest to wódka niefiltrowana i destylowana tylko dwukrotnie, wraz z każdym wypitym kieliszkiem może zabrać nas w głębie smaków i aromatów, jakich nie odnajdziemy w innych, sterylnie czystych markowych wódkach. Potocki nie jest bynajmniej zwykłym, zafuzlowanym i zanieczyszczonym bimbrem, lecz wysokiej jakości alkoholem z wyczuwalnymi nutami charakterystycznych  smaków i aromatów, które zainteresują każdego miłośnika alkoholu i zapalonego degustatora trunków.

Wyborowa w nowej odsłonie

Tej wódki nie trzeba nikomu przedstawiać. Na święta Wyborowa pragnie odświeżyć swój nieco skostniały wizerunek, prezentując się w nowej szacie dla pojemności 700ml. Co ciekawe, ten nowy wygląd jest reklamowany jako prezent na „ten magiczny czas” jakim są święta. Nie jest to może podarunek najwyższych lotów, jednak z pewnością Wyborowa dla znawców marki szczególnie gdy mamy do czynienia z edycją limitowaną, będzie ciekawym dodatkiem do góry normalnych prezentów. Nowy wymiar Wyborowej pod względem estetyki wykonania być może nie spodoba się każdemu (mi się nie podoba), jednak nie o opakowanie tutaj chodzi – smak pozostaje ten sam, i warto chociażby dlatego przypomnieć sobie o tym jakby nie patrzeć, flagowym produkcie polskiego przemysłu wódczanego. Wyborowa obroni się sama i według mnie nie potrzeba jej żadnych nowatorskich rozwiązań w dziedzinie tuningowania wyglądu.

 

Wódka w przedświątecznym okresie

Święta za miesiąc, tymczasem nad stołami Polaków od lat dylematy: pić wódkę świąteczną czy nie pić? W tradycji katolickiego kraju święta Bożego N

arodzenia należy przeżyć godnie i … na trzeźwo. Choć nigdzie nie ma formalnego zakazu picia alkoholu większości po prostu nie wypada upijać się przy świątecznym stole. Dlatego też przygotowania do świąt wśród producentów wódek nie istnieją (no, być może poza odrobinę zwiększoną produkcją w

grudniu). Jeżeli już alkohol znajdzie się na stole, nie może być czysty. Kolorowe, smakowe wódki do drinków pite po kolacji dla rozluźnienia atmosfery świątecznej nadal są czymś zdrożnym choć nie postrzeganym juz jako zjawisko patologiczne. Fakt, że spożycie alkoholi mocnych w okresie świąt Bożego Narodzenia rośnie może smucić ale … czy zabawa w umiarkowanym tonie musi być czymś zdrożnym?

Fakty i mity, czyli co zachód wie o wódce

Przeszukując czeluści anglojęzycznego Internetu można się natknąć na rozmaite opinie na temat wódek. Dziś zajmiemy się ogółem: co zachodni „turysta” wie o wódczanej etykiecie?

  1. Rosjanie piją wódkę z … piwem. Podobno jest to tradycja. Oczywiście, popijanie wódki piwem a nawet picie piwa z wkładką ma miejsce. Kluczowe są proporcje mieszaniny.
  2. Wódki nie pije się na pusty żołądek. Obowiązkowo na stole musi być zakuska (oczywiście – zakąska)
  3. Pusta butelka wódki na stole przynosi pecha, opróżnioną butelkę stawia się na podłodze lub przy nodze stłou.
  4. Wódka ma wejść na jeden łyk. To najpopularniejsza miarka wódki na świecie.
  5. Wódki się nie rozcieńcza. Miksowanie wódki w drinkach to zbrodnia.
  6. Po wypiciu kolejki wódki w barze – stawiasz następną.
  7. Picie dzieli się na zabawowe i tzw. picie na umór – stosowane w praktyce najczęściej w domu.

Jak widać, kilka uniwersalnych zasad, nie do końca pokrywających się z rzeczywistością. Uważajcie, gdy obcokrajowiec zaproponuje mieszanie wódki z piwem – być może jeszcze nie wie  na co się pisze.

Gazowana wódka z patentem – O2

Dlaczego nie ma gazowanej wódki? Nikt nie piłby wtedy piwa – głosi „podobno” ludowe porzekadło. Tymczasem, gazowana wódka istnieje i ma się dobrze. Trzykrotnie destylowana, o pełnej mocy 40% wódka zbożowa O2 posiada nasycenie bąbelkami w ilości pozwalającej na odczucie charakterystycznego dla wód gazowanych szczypania w język. Stworzona w 2003 roku przez English Distillers nie jest hitem w swojej klasie, jednak sam pomysł upchania gazu w butelce z alkoholem tak wysokoprocentowym zasługuje na uznanie. Technologia produkcji chroniona jest prawem patentowym, samo szlifowanie smaku trwało podobno dwa lata, zanim zdołano uzyskać zadowalajacy efekt. Cena butelki 0,7 to około 100 zł. Dytrybucja – jak na razie w wybranych barach i tych droższych sklepach z alkoholem.

26 000 Vodka

Jak brzmi pierwsze prawo dobrego producenta wódki? To jakość używanej do produkcji jest najważniejsza. A która woda jest najlepsza? No i tutaj zaczynają się schody. Źródlana? Z lodowca? Destylowana? Z kranu? Producenci wódki 26000 postawili na wodę z Nowej Zelandii, a konkretnie na źródło które jeśli wierzyć zapewnieniom, od 26 stuleci pozostawało odizolowane od człowieka, ukryte pośród lodowców i poddawane naturalnym procesom filtracyjnym. Wódka ta jest produktem zbożowym, którego ziarna są poddawane rygorystycznej selekcji. Trzykrotna destylacja ma zagwarantować jeszcze lepszą i jakość i maksymalną czystość. Co ciekawe, oprócz czystej 26 000 ma do zaoferowania dwa oryginalne smakowe produkcje: cytrynowo-malinowa oraz z … liczi. Liczi to taki chiński owoc, przypominający śliwkę. Całość jest produkowana w Nowej Zelandii. Bezsprzecznie jeden z ciekawszych produktów na rynku.

Page 1 of 612345...Last »

Nr 1 Sake na Świecie

Polecamy

Portal Wina

March 2019
M T W T F S S
« May    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031