Rosja

Podrabiana wódka w Polsce?

Wódka z przemytu w Polsce to absolutna nisza – tak wynika z kontroli Urzędu Celnego przeprowadzonej latem tego roku. Motywem przewodnim akcji była ogólnopolska kontrola legalności czystych alkoholi, w tym celu przeprowadzono naloty na punkty sprzedaży alkoholu począwszy od supermarketów, poprzez hurtownie i sklepy monopolowe a skończywszy na zwykłych bazarach. Punkty ogólnej sprzedaży wyniki kontroli przeszły w 100% – nie stwierdzono żadnego przypadku łamania prawa, innymi słowy alkohol kupowany w sklepie zawsze pochodził z legalnego źródła. Trochę mniej optymistycznie wygląda to na czarnym, dosłownie – rynku. W toku czynności służbowych zlikwidowano blisko 30 nielegalnych rozlewni alkoholu i zarekwirowano ponad 220 tys. litrów trefnego alkoholu (spokojnie, to są dane akurat za cały rok 2010). Jako źródło pochodzenia wskazuje się oczywiście granicę wschodnią, gdzie przemyt trwa w najlepsze.

Dlaczego Rosjanie piją szklankami?

W Polsce średnią miarką picia alkoholu jest popularna 50. Często jest ona dzielona na 40, 30  a nawet połówki połówek, czyli 25. Co w takim razie powiedzieć o Rosjanach, którzy piją wódkę szklankami? Sposób spożywania alkoholu uczynił z Rosjan naród pijaków, żulów i alkoholików, tymczasem według najnowszych rankingów w największym spożyciu wódki na mieszkańca przodują … Finowie. Rosja – na dobrym, 4 miejscu. Polacy na 6:). Mówi się, że Rosjanie potrafią dużo wypić. To prawda, wynikająca właśnie z miarek wprowadzanych do organizmu. Wódka pita na kieliszki zostaje wbrew pozorom szybciej wchłonięta, m. in. przez bardzo dobrze ukrwiony przełyk. Szklanka trafiająca od razu do żołądka od razu neutralizowana jest przez kwasy i rozkłada się jednocześnie zdecydowanie szybciej. Wynalazkiem Rosjan jest tzw. Tjura. Polega to na tym, że wódkę rozmacza się w naczyniu wypełnionym chlebem, a tak przyrządzony wywar spożywa się łyżkami. Efekt? Pół litra wódki jest w stanie rozłożyć 3 mężczyzn (wódka zostaje wchłonięta już w przełyku).

Trzeba to wypróbować.

Sputnik – ciekawy produkt Ruskich

Nie, tym razem kosmos zostawiamy w spokoju. Mam przyjemność zaprezentowania Wam całkiem oryginalnego produktu rosyjskich destylarni, mianowicie wódki o słodko brzmiącej nazwie Sputnik. Już nazwa wskazuje, że potencjalny konsument musi się liczyć z niezłym orbitowaniem. Prawdopodobnie w pakiecie krystalicznie czystej wódy są także trudności z utrzymaniem kontaktu z Ziemią, choć z drugiej strony rzeczony alkohol może równie dobrze ten przepływ informacji upłynniać. Dosyć nabijania się, pora na konkrety: wódka rosyjska w kolejce dobroci znajduje się zaraz za polską, a gdzie stoi ukraińska? Mały zgrzyt od razu na początku: wódka jest butelkowana na Ukrainie, co w zasadzie nie jest jakimś mega wielkim wykroczeniem, wszak Ukrainiec to Rosjanin (no, prawie). Alkohol to 40% mocy, smakowo prezentowana jest jako krem, przyprawiany szczyptą pikanterii. Produkt reklamowany jako absolutnie naturalny (gdzieś to już słyszałem). Smaki Sputnika (oprócz czystej) są co najmniej dziwaczne: mamy tutaj do wyboru: wódkę z posmakiem różanym (zbierane podobno z wybrzeży Morza Czarnego), wódkę z chrzanem (?????),  wódkę z bazylią (w sam raz do pizzy).

Damskaja – wódka dla kobiet

Rosja to piękny kraj – według szacunków co 10 osoba ma problem z alkoholem. Na pęczki można liczyć obrazki i filmiki z netu, na których Rosjanie piją wódkę w najbardziej hardcorowy sposób. 2 flaszki na raz? Nie ma sprawy. Niestety, alkoholizm zaczyna być poważnym problemem także wśród Pań, które coraz częściej sięgają po mocne trunki. W Rosji można kupić nawet specjalną wódkę adresowaną do młodych, niezależnych kobiet. Reklamowana swego czasu była, o zgrozo, jako dodatek do obiadu czy wyciszacz po aktywnym dniu. Jak na średnie ceny wódek w Rosji, Damskaja kosztuje dosyć dużo, bo ok. 12 $ za flaszkę.

Każdego 100% faceta aż trzęsie na widok samej butelki – motylki i różowy kolor to dobry temat na reklamę podpasek. Nie mniej jednak uważamy, że wódka dla kobiet nie jest dobrym pomysłem. Ile radości daje spontaniczne „zmuszanie” dziewcząt do picia wódki, w Rosji istnieje ryzyko, że to kobieta będzie zmuszać do picia Ciebie.

Stolichanya – duma Rosji?

O tym, że Ruskie umieją pić wiemy aż za dobrze. Całkiem niedawno w Rosji uchwalono minimalną cenę na butelkę wódki, obecnie jest to ok. … 8 zł. Raj dla alkoholików. Jakby nie było, rosyjskie wódki są uznawane za jedne z najlepszych na świecie, zaś Stolichnaya to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny rosyjski trunek wysokoprocentowy za granicą. Wieść niesie, że to właśnie wódkę racjonowano obrońcom Stalingradu, a jak to się skończyło dla Niemców, chyba wie każdy. Wódka była też swego czasu towarem płatniczym, koncern Pepsi Co. podobno przyjmował zapłatę za swoje wyroby w … skrzynkach Stolicznej. Wszystko to za pięknych czasów ZSSR.

Obecnie Stolicznaja od lat plasuje się w rankingach najlepszych wódek świata, doceniana jest za prawdziwie „męski” charakter i palący smak, złudnie rozgrzewający. Jeżeli za reprezentanta polskich wódek uznać Chopina, to Stolicznaja tę samą rolę pełni u Rosjan.

Putinka, Medvedeff i Palikotka

Znani celebryci często produkują i sprzedają własne perfumy, czy kolekcje ubrań. Chcesz się poczuć jak David Beckham? Nie ma sprawy, kup perfumy i ubierz się jak on. Nie umiesz śpiewać ale kochasz Celine Dion? Ok, teraz możesz pachnieć tak jak ona. Ten prosty chwyt reklamowy to potężna machina tłocząca właścicielom marek (i producentom) do kieszeni ogromne ilości szeleszczących pieniążków. U nas na szczęście ten zwyczaj jeszcze się nie upowszechnił (ktoś tam podobno coś tworzy, ale z całym szacunkiem – kto by coś kupił od Kasi Cichopek). Osobiście podoba nam się sposób promocji rosyjskich polityków. Mowa tutaj o alkoholach sygnowanych nazwiskami znanych polityków. I tak mamy do czynienia z Putinką (premierowa) i Medvedeffem (prezydencka). Co ciekawa ta pierwsza jest dziś jedną z najlepiej sprzedających się wódek w Rosji. Mniej popularna wódka „prezydencka” jest odzwierciedleniem nastrojów opinii publicznej, bowiem od lat Putin wyprzedza w sondażach popularności obecnego rządzącego. Żeby nie było – swego czasu Janusz Palikot także miał zamiar produkować własny alkohol (Palikotka) ,ale jak dotąd nie widzimy jej na półkach ….

Wódka, która sponsoruje Renault w F1

Renault, a  konkretnie Witalija Pietrowa, który został wybrany na twarz marki. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ Flagman to alkohol rosyjski o ugruntowanej pozycji na lokalnym rynku. Alkohole mają prawdziwie ograniczone formy promocji. W niektórych krajach te wysokoprocentowe nie mogą sponsorować imprez sportowych (swego czasu w Polsce planowano wprowadzić ten zakaz nawet na piwo), nic więc dziwnego, że koncerny szukają alternatywnych form promocji. Od bardzo dawna jednym z głównych sponsorów F1 są wermuty Martini a reklamy dozowane w ten sposób mimo ograniczeń, przebijają się przez filtry cenzorów, wytłaczane na bolidach i banerach. Współpraca z Flagmanem została zawiązana na ostatnie 4 wyścigi GP, począwszy od Japonii. Sam trunek to ponad 12 letnia tradycja tzw. nowej Rosji, nieprzypadkowe jest też hasło promocyjne wódki „ Możesz” ściśle odnoszące się do obecności Rosjanina w tak prestiżowych rozgrywkach. Logo Flagmana wzbogaci bolid i kombinezon Witalija.

Nr 1 Sake na Świecie

Polecamy

Portal Wina

February 2019
M T W T F S S
« May    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728