Page 5 of 11« First...34567...10...Last »

26 000 Vodka

Jak brzmi pierwsze prawo dobrego producenta wódki? To jakość używanej do produkcji jest najważniejsza. A która woda jest najlepsza? No i tutaj zaczynają się schody. Źródlana? Z lodowca? Destylowana? Z kranu? Producenci wódki 26000 postawili na wodę z Nowej Zelandii, a konkretnie na źródło które jeśli wierzyć zapewnieniom, od 26 stuleci pozostawało odizolowane od człowieka, ukryte pośród lodowców i poddawane naturalnym procesom filtracyjnym. Wódka ta jest produktem zbożowym, którego ziarna są poddawane rygorystycznej selekcji. Trzykrotna destylacja ma zagwarantować jeszcze lepszą i jakość i maksymalną czystość. Co ciekawe, oprócz czystej 26 000 ma do zaoferowania dwa oryginalne smakowe produkcje: cytrynowo-malinowa oraz z … liczi. Liczi to taki chiński owoc, przypominający śliwkę. Całość jest produkowana w Nowej Zelandii. Bezsprzecznie jeden z ciekawszych produktów na rynku.

Wódka – szkodzi?

Oczywiście, że szkodzi! W nadmiarze szkodzi wszystko. Niestety, alkohol, a już w szczególności wódka od lat uchodzi za jedną z popularniejszych trucizn powodujących uzależnienia. Nie zaprzeczamy i nie potwierdzamy. Tymczasem, wcale tak źle nie musi być. Pokazuje to przykład chociażby wódki Lotus, dla przekory faszerowanej witaminami i kwasami mającymi pozytywny wpływ na zdrowie: B3,B6, B12, C L-cysteina, Arginina. Jaki jest sens picia takiej wódki? Odpowiedź prosta – jedynie w drinkach. Lotus to rekomendowany składnik dla drinków owocowych dysponujących w miarę słabą mocą 36 procent. Nie dajmy sobie wmówić, że picie nawet tak „zdrowej” przejdzie w organizmie bez echa. Dzięki witaminom i kwasom Lotus ma opinię bardziej znośnej, mniej kojarzącej się z kacem. Czy jest to chwyt reklamowy czy po prostu zwykłe oszustwo – oceńcie sami. Jedno jest pewne – wódka w medycynie znajdzie zastosowanie jedynie w anestezjologii.

Najmocniejsza wóda świata?

5% – więcej już się nie da wycisnąć … Palmę pierwszeństwa posiada wódka ze Stanów – Everclear –  produkt tak mocny, że sprzedaż jej w niektórych stanach jest po prostu zakazana. Tak wysokie stężenie jest po prostu postrzegane jako trucizna, trudno się oczywiście z tym nie zgodzić. Ciekawe, że Everclear jest produktem w 100% zbożowym. Oczywiście nikt nie jest na tyle szalony by pić ten produkt bez rozcieńczania – wódka ta jest na tyle uniwersalna, że ma niezwykle szeroki wachlarz zastosowań. Czysto spożywcze to wszelkiego rodzaju miksy drinków i produkcja domowych nalewek. Co ciekawsze, Everclear jest polecany także jako odkażacz i czyściciel do … fajek. Everclear to produkt tak sławny, że piszą o nim piosenki, podobno na cześć produktu nazwano także  jeden z trash – metalowych zespołów.

Polskim smakoszom przypominamy, że my również posiadamy pewien produkt, kto wie czy o sławie nie przekraczającej Everclear. Mowa oczywiście o spirytusie rektyfikowanym (także 95% mocy). Niestety, nie mamy czelności nazywać tego alkoholu wódką i pewnie dlatego nikt poza Polską o nim nie słyszał …

Podrabiana wódka w Polsce?

Wódka z przemytu w Polsce to absolutna nisza – tak wynika z kontroli Urzędu Celnego przeprowadzonej latem tego roku. Motywem przewodnim akcji była ogólnopolska kontrola legalności czystych alkoholi, w tym celu przeprowadzono naloty na punkty sprzedaży alkoholu począwszy od supermarketów, poprzez hurtownie i sklepy monopolowe a skończywszy na zwykłych bazarach. Punkty ogólnej sprzedaży wyniki kontroli przeszły w 100% – nie stwierdzono żadnego przypadku łamania prawa, innymi słowy alkohol kupowany w sklepie zawsze pochodził z legalnego źródła. Trochę mniej optymistycznie wygląda to na czarnym, dosłownie – rynku. W toku czynności służbowych zlikwidowano blisko 30 nielegalnych rozlewni alkoholu i zarekwirowano ponad 220 tys. litrów trefnego alkoholu (spokojnie, to są dane akurat za cały rok 2010). Jako źródło pochodzenia wskazuje się oczywiście granicę wschodnią, gdzie przemyt trwa w najlepsze.

Gdzie Polak kupuje wódkę?

Statystyczny rodak robi zakupy w supermarketach i tamże zaopatruje się w alkohole. Coraz słabsze wyniki notują tradycyjne monopolowe i sklepy osiedlowe. Skąd ten dziwny trend? Z oszczędności. Wojna cenowa na rynku wódek spowodowała nieznaczne obniżki cen, które najbardziej widoczne stały się w ośrodkach sprzedających alkohole niemalże w cenach hurtowych. Kasy alkoholowe w supermarketach to dziś gwarancja taniego alkoholu i to wystarcza na potrzeby przeciętnego Polaka. Lokalne sklepy monopolowe przy swojej wysokiej marży zwyczajnie nie mają szans z konkurencyjnymi molochami, nadrabiają za to przy sprzedaży alkoholi słabszych. Niekorzystnym zjawiskiem jest rosnący udział czarnego rynku – wódka i spirytus z przemytu przeżywają renesans, może nieporównywalny z latami 90-tymi ale widoczny na wschodnich granicach, chociażby po statystykach zatrzymań nielegalnych transportów.

Pomacaj – więcej niż smakowa wódka

POMACAI Vodka – ciekawy produkt wypuszczony na rynek USA jest reklamowany jako „coś więcej niż smakowa wódka”. To jakże proste hasło reklamowe jest wynikiem zastosowania w toku produkcji owoców (czy też raczej ich posmaku i kolorytu) jagody akai i granatu, co nadaje ciekawy, fioletowy odcień. Wódka o dziwo ma jedynie 35 % mocy, co jednoznacznie określa target odbiorców – z założenia jest to trunek dla kobiet, lubujących się w ładnie wykonanych detalach, czego przykładem może być chociażby butelka, zaprojektowana przez najlepszych nowojorskich grafików. Pomacai jest reklamowana jako baza koktajlowa – ciekawa stylistyka ma iść podobno ze smakiem, który choć delikatny to z racji swojego woltażu może dać porządnego kopa na cały dzień.

ŻU Vodka – zakazany owoc dla Amerykanów

Żubrówkę znają i piją wszyscy. Także Amerykanie. Do tej pory sprzedaż tego rewelacyjnego produktu była za oceanem zakazana, przemycano jedynie jej niewielkie ilości na potrzeby własne, co przyczyniło się do tworzenia jej legendy. W przeszłości wszystko rozbijało się o kumarynę – związek chemiczny, który nadawał ten specyficzny smak. Stosowany w małych ilościach krzywdy nie robi, w większych uszkadza wnętrzności (  sama wódka leczy?). Dodatek ten w Stanach jest zakazany – zamknęło to drogę dla żubrówki aż do teraz. Na rynek właśnie weszła nowa jej odsłona, znana pod nazwą ŻU, czy też ZU jak karzemy wymawiać Amerykanom. Wyeliminowanie kumaryny nie było łatwe ale się udało – podobno eksportowane sztuki smakują identycznie ( aż strach pomyśleć, co trafiło zamiast niej). Czy Amerykanie docenią i poczują moc Żubra? Czas pokaże, my trzymamy kciuki!

Jak szybciej się upić …

…  w wyjątkowo głupi sposób? Na zachodzie i w USA od pewnego czasu spotyka się niezwykle niebezpieczną praktykę (i niebywale głupią), mianowicie polega to na wlewaniu sobie wódki do … oka. Gdzie sens i logika? Oko jest jednym z najbardziej ukrwionych narządów a przy tym zachowującym chłonne właściwości. Proces tradycyjnego upijania się polega rzecz jasna na nasyceniu krwią alkoholu, pomysł by wlewać go bezpośrednio do oka wydaje się więc „pomysłowy”. Dlaczego więc wódka a nie np. whisky? Wódka uchodzi za alkohol czysty (wszak wielokrotna destylacja robi swoje), więc z punktu widzenia zakażeń nie powinien być niebezpieczny. Lekarze nie pozostawiają złudzeń, wlewanie jakiegokolwiek alkoholu do oka grozi utratą wzroku. Koneserzy i zwolennicy takiego sposobu picia podkreślają ekonomikę spożycia (podobno do upicia się wystarczy jeden kielonek). Śmiejemy się i jednocześnie przestrzegamy.

Polska wódka znakiem zastrzeżonym?

Na niniejszym blogu wielokrotnie poruszaliśmy temat prawidłowego nazewnictwa wódki. Od dawna funkcjonuje pojęcie wódki jako napoju alkoholowego wyrabianego ze zbóż bądź z ziemniaków – tutaj sprawa jest oczywista. Tymczasem, polskie ministerstwo rolnictwa chce iść krok dalej – mianowicie zastrzec nazewnictwo „polska wódka” dla konkretnych linii produktów. Zatem, jaki alkohol będzie można nazywać „polską wódką”? Mianowicie alkohol z żyta, jęczmienia, pszenicy i ziemniaków wyprodukowany oczywiście w Polsce. W planach jest zaprojektowanie specjalnej etykiety, którą zainteresowane podmioty miałyby umieszczać na butelkach. Logo „polska wódka” nie miałoby być obowiązkowe – jest to próba pokazania światu i przy okazji na nowo wylansowaniu rozpoznawczego znaku towarowego, wspólnego dla wszystkich spełniających kryteria alkoholi wysokoprocentowych. Z pewnością jest to dobry krok ku reklamie polskiej jakości – pytanie, czy do pomysłu entuzjastycznie odniosą się sami producenci?

 

Cupcake Wódka zdobywa złoty medal na New York World Wine& Spirits

Jeden z najbardziej znanych konkursów alkoholowych wyłonił zwycięzcę – złoty medal w najbardziej prestiżowej kategorii wódek czystych zdobyła mało znana wódka o dziwnej nazwie Cupcake Original. Co warte podkreślenia, produkty Cupcake znalazły się wysoko także w innych kategoriach konkursowych, zdobywając wyróżnienia w smakowych zmaganiach. Nagrodzona czyściocha to produkt zbożowy, destylowany 6 razy, wspomagany wodą z lodowca. Sędziowie docenili Cupcake za niezwykły, jedwabisty smak i krystaliczną jakość cieczy z wyraźnie wyczuwalnymi nutami minerałowymi i tzw. „krem”. Trzeba przyznać, że nawet butelka robi wrażenie – najdoskonalszy niebieski kolor jaki ostatnio widziałem;).Co istotne, sędziowie w Cupcake podkreślali wyraźnie zaznaczone “etapy” smakowania z “przebijającym wszystko” finiszem.

Cena produktu to niezbyt wygórowane 18 amerykańskich dolarów za 0,75 literka.

Page 5 of 11« First...34567...10...Last »

Nr 1 Sake na Świecie

Polecamy

Portal Wina

February 2019
M T W T F S S
« May    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728