Page 4 of 11« First...23456...10...Last »

Aquavit czyli wódka rodem ze Skandynawii

Czym dla Francuzów jest koniak zaś dla Brytyjczyków Whisky, tym dla Skandynawów jest Aquavit. Aquavit to narodowy trunek krajów z półwyspu skandynawskiego. Sama nazwa nie znaczy nic innego, jak woda życia. Wódki te mają wielowiekową tradycję sięgającą XV wieku. Początkowo produkowano je z importowanego francuskiego wina, później zaś ze zboża. Dziś coraz częściej do produkcji tej wódki wykorzystywany jest krystalicznie czysty spirytus ziemniaczany. Skandynawska woda życia, przez Duńczyków zgrabnie nazywana Schnappsem, jest istną gratką dla koneserów wódek o smaku ziołowo korzennym. Charakteryzuje się ona w głównej mierze aromatem i smakiem kminkowym. Kminkówka ta, jest produkowana w dwóch odmianach, czystej uznawanej jako specjalność Danii i złocistej, która uchodzi za dumę Szwedów i Norwegów. Złocista Aguavit, jest starzona w beczkach dębowych. Kminkówka może stać się wspaniałą alternatywą dla ziołowych wódek w naszym barku.

Co w butelce szumi, czyli polski przemysł spirytusowy.

Krótkie sprawozdanie z cyklu polski przemysł spirytusowy, czyli tendencje panujące na rynku, oczekiwania producentów i zmiany przyzwyczajeń polskich konsumentów. Jakich trendów możemy oczekiwać w najbliższym czasie i na jakie alkohole przerzucają się Polacy?

Eksport polskich produktów spirytusowych w dalszym ciągu ma się nieźle, obok największych rynków zbytu, czyli Stanów

Zjednoczonych i Francji coraz ważniejsze obszary ekspansji polskich wyrobów spirytusowych stanowią Niemcy, Bułgaria, Kanada, Węgry i Włochy. Nasze trunki docierają również do tak odległych kulturowo zakątków świata jak Meksyk. Spożycie alkoholu w Polsce i Europie powoli spada, Polacy z kolei coraz częściej gustują w alkoholach typu whisky i wódki smakowe oraz wina kosztem naszej rodzimej czystej i piwa. Trend plasuje się więc w kierunku zmniejszenia ilości spożywanych trunków ale z drugiej strony również w stronę podwyższenia jakości i różnorodności wybieranych alkoholi, co może dobrze odbić się na szerzeniu kultury picia w naszym kraju.

 

Wódka Potocki, czyli rodowita okowita

Powrót do korzeni i tradycji zawarty w butelce czystego, polskiego trunku. Wódka Potocki stała się w ciągu kilku lat ambasadorem Polski w najbardziej ekskluzywnych barach i restauracjach świata.

Dość jednak słodzenia i pochwał, pochylmy się nie nad pięknymi zdobieniami butelki czy wspaniałą marką i prestiżem, ale nad samą treścią tej tytułowej okowity. Wódka Potocki, jak pisze producent, to na wskroś polski produkt. Dlaczego? Ano dlatego, że w przeciwieństwie do panujących dzisiaj trendów, nie jest alkoholem krystalicznie czystym, wielokrotnie destylowanym i filtrowanym. Dzięki temu, że jest to wódka niefiltrowana i destylowana tylko dwukrotnie, wraz z każdym wypitym kieliszkiem może zabrać nas w głębie smaków i aromatów, jakich nie odnajdziemy w innych, sterylnie czystych markowych wódkach. Potocki nie jest bynajmniej zwykłym, zafuzlowanym i zanieczyszczonym bimbrem, lecz wysokiej jakości alkoholem z wyczuwalnymi nutami charakterystycznych  smaków i aromatów, które zainteresują każdego miłośnika alkoholu i zapalonego degustatora trunków.

A może kieliszeczek chrzanowej?

Wariacje na temat tego popularnego trunku, jakim jest wódka są bardzo interesujące. Standardem od wieków są wódki z dodatkiem przypraw i ziół, zaś swoje pięć minut przeżywają obecnie wódki owocowe. Z taśmy toruńskiej gorzelni zjeżdżają z kolei trunki niepodobne do wymienionych wcześniej, mowa tu oczywiście o Toruńskiej Chrzanowej, sprzedawanej w pękatej pół litrowej butelce. Charakteryzuje się ona intensywnym i pikantnym smakiem. Znalazła już dla siebie grono oddanych  klientów. Toruńska Chrzanowa to odważna propozycja, która ma szansę zająć chwalebne miejsce obok równie ostrych ukraińskich wódek paprykowych, które świetnie nadają się jako propozycja na tak zwany shot picker – upper, czyli rekonstruktor samopoczucia. Smak tego trunku świetnie skomponuje się również z sytym tradycyjnym polskim obiadem. Z zainteresowaniem śledzimy zatem karierę tego ciekawego trunku, który pojawił się jakiś czas temu na polskim rynku i jest wytrawnym graczem w walce o gusta wybrednych klientów.

 

Starka, legenda powraca

Bankructwo szczecińskiego Polmosu niemal pogrzebało legendę polskiego gorzelnictwa, flagową wódką produkowaną w tym miejscu była bowiem Starka, czyli kwiat polskich trunków. Na szczęście na odsiecz przybyła gdyńska firma Agora, która wykupiła od syndyka za kwotę 29,5 mln złotych budynki Polmosu i tchnęła nieco nadziei co do ciągłości produkcji tego alkoholu. Niedawno firma zmieniła nazwę na SWW „Starka” i podniosła na duchu wszystkich miłośników omawianego trunku. Starka jest tradycyjną polską wódką z niezwykle długą historią sięgającą XV wieku, produkowana jest ze spirytusu żytniego wysokiej jakości, który leżakuje nawet do 50 lat w dębowych beczkach z dodatkiem liści lipowych lub jabłkowych, kolor tego trunku jest ciemno bursztynowy, jest to produkt niezwykle ekskluzywny i posiadający duże aspiracje na odniesienie sukcesu. Z zainteresowaniem śledzimy losy naszej polskiej gorzelniczej legendy i trzymamy kciuki za jej sukcesy.

Żubrówka w płonącej odsłonie


Na chwilę uwagi zasługuje słynna i znana nam wszystkim polska wódka w nowym, piekielnym wydaniu, czyli Żubrówka Palona, która została wydana przez firmę CEDC, właściciela białostockiego Polmosu. Wódka ta przysporzyła już sobie sporą rzeszę fanów, ze względu na swój wyrafinowany i oryginalny smak. Jest to produkt, oparty na technologii whiskey, dojrzewa w dębowych beczkach po nalewach wiśniowych, dzięki temu zyskuje swój bursztynowy kolor i charakterystyczny wiśniowy posmak. Trunek ten już od dłuższego czasu można spotkać w sklepach i barach, nie odniósł on może tak dużego komercyjnego sukcesu, jak jego czysta odmiana, lecz trafił w wysublimowane gusta wielu smakoszy, którym od dłuższego czasu polski rynek nie zaoferował niczego oryginalnego. Żubrówka Palona doskonale sprawdza się jako alkohol pity bez żadnych dodatków, ewentualnie w delikatnej asyście kostki lodu bądź z subtelnym dodatkiem cząstki cytryny, delikatnie łamiącej wytrawny smak trunku. Z niecierpliwością czekamy dalszego rozwoju kariery tej oryginalnej wódki, stanowiącej niejako pomost pomiędzy polską czystą a amerykańskim bourbonem.

Wyborowa w nowej odsłonie

Tej wódki nie trzeba nikomu przedstawiać. Na święta Wyborowa pragnie odświeżyć swój nieco skostniały wizerunek, prezentując się w nowej szacie dla pojemności 700ml. Co ciekawe, ten nowy wygląd jest reklamowany jako prezent na „ten magiczny czas” jakim są święta. Nie jest to może podarunek najwyższych lotów, jednak z pewnością Wyborowa dla znawców marki szczególnie gdy mamy do czynienia z edycją limitowaną, będzie ciekawym dodatkiem do góry normalnych prezentów. Nowy wymiar Wyborowej pod względem estetyki wykonania być może nie spodoba się każdemu (mi się nie podoba), jednak nie o opakowanie tutaj chodzi – smak pozostaje ten sam, i warto chociażby dlatego przypomnieć sobie o tym jakby nie patrzeć, flagowym produkcie polskiego przemysłu wódczanego. Wyborowa obroni się sama i według mnie nie potrzeba jej żadnych nowatorskich rozwiązań w dziedzinie tuningowania wyglądu.

 

Wódka w przedświątecznym okresie

Święta za miesiąc, tymczasem nad stołami Polaków od lat dylematy: pić wódkę świąteczną czy nie pić? W tradycji katolickiego kraju święta Bożego N

arodzenia należy przeżyć godnie i … na trzeźwo. Choć nigdzie nie ma formalnego zakazu picia alkoholu większości po prostu nie wypada upijać się przy świątecznym stole. Dlatego też przygotowania do świąt wśród producentów wódek nie istnieją (no, być może poza odrobinę zwiększoną produkcją w

grudniu). Jeżeli już alkohol znajdzie się na stole, nie może być czysty. Kolorowe, smakowe wódki do drinków pite po kolacji dla rozluźnienia atmosfery świątecznej nadal są czymś zdrożnym choć nie postrzeganym juz jako zjawisko patologiczne. Fakt, że spożycie alkoholi mocnych w okresie świąt Bożego Narodzenia rośnie może smucić ale … czy zabawa w umiarkowanym tonie musi być czymś zdrożnym?

Fakty i mity, czyli co zachód wie o wódce

Przeszukując czeluści anglojęzycznego Internetu można się natknąć na rozmaite opinie na temat wódek. Dziś zajmiemy się ogółem: co zachodni „turysta” wie o wódczanej etykiecie?

  1. Rosjanie piją wódkę z … piwem. Podobno jest to tradycja. Oczywiście, popijanie wódki piwem a nawet picie piwa z wkładką ma miejsce. Kluczowe są proporcje mieszaniny.
  2. Wódki nie pije się na pusty żołądek. Obowiązkowo na stole musi być zakuska (oczywiście – zakąska)
  3. Pusta butelka wódki na stole przynosi pecha, opróżnioną butelkę stawia się na podłodze lub przy nodze stłou.
  4. Wódka ma wejść na jeden łyk. To najpopularniejsza miarka wódki na świecie.
  5. Wódki się nie rozcieńcza. Miksowanie wódki w drinkach to zbrodnia.
  6. Po wypiciu kolejki wódki w barze – stawiasz następną.
  7. Picie dzieli się na zabawowe i tzw. picie na umór – stosowane w praktyce najczęściej w domu.

Jak widać, kilka uniwersalnych zasad, nie do końca pokrywających się z rzeczywistością. Uważajcie, gdy obcokrajowiec zaproponuje mieszanie wódki z piwem – być może jeszcze nie wie  na co się pisze.

Gazowana wódka z patentem – O2

Dlaczego nie ma gazowanej wódki? Nikt nie piłby wtedy piwa – głosi „podobno” ludowe porzekadło. Tymczasem, gazowana wódka istnieje i ma się dobrze. Trzykrotnie destylowana, o pełnej mocy 40% wódka zbożowa O2 posiada nasycenie bąbelkami w ilości pozwalającej na odczucie charakterystycznego dla wód gazowanych szczypania w język. Stworzona w 2003 roku przez English Distillers nie jest hitem w swojej klasie, jednak sam pomysł upchania gazu w butelce z alkoholem tak wysokoprocentowym zasługuje na uznanie. Technologia produkcji chroniona jest prawem patentowym, samo szlifowanie smaku trwało podobno dwa lata, zanim zdołano uzyskać zadowalajacy efekt. Cena butelki 0,7 to około 100 zł. Dytrybucja – jak na razie w wybranych barach i tych droższych sklepach z alkoholem.

Page 4 of 11« First...23456...10...Last »

Nr 1 Sake na Świecie

Polecamy

Portal Wina

February 2019
M T W T F S S
« May    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728